Ręcznik chłodzący Mission Enduracool

Ręcznik chłodzącyRęcznik przejechał ze mną Chiny, Japonię oraz wędrował w polskich górach. Szczególnie był przydatny w lecie w Chinach, kiedy upały w Xi’an sięgały 45C. Jest mały, lekki i poręczny. Świetnie sprawdza się do ochłody w takie dni.

Po raz pierwszy zabrałem go na jednodniową wycieczkę w góry, na krótki test. Jest leciutki i malutki więc na takie wypady nadaje się idealnie. A po zamoczeniu w górskim strumieniu, świetnie chłodzi kark.

Ale swój prawdziwy potencjał pokazał dopiero w Chinach.

W tym roku w sierpniu panowały tam rekordowe upały. W Xi’an termometr niejednokrotnie przekraczał 45C. W zasadzie przez cały pobyt nie rozstawałem się z moim ręcznikiem Mission Enduracoo. Albo wisiał na mojej szyi, albo jak przestawał być potrzebny to po prostu przywiązywałem go wokół pasa od torby podręcznej.

Na kolejnym wyjeździe do Japonii było już nieco chłodniej, ale też był niezastąpiony w podnoszeniu komfortu dnia codziennego.

Fajny produkt, godny polecenia.

Ręcznik chłodzący

Ręcznik chłodzący

Ręcznik chłodzący

Default image
Kazimierz Pawłowski
Podróżnik. Pilot wycieczek, miłośnik sportów nie tylko ekstremalnych. Zapraszam na autorskiego bloga poświęconego moim pasjom. Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Na co dzień pracując jako pilot wycieczek spędzam znaczną cześć roku w podróży. Lubię wracać do domu, przespać się we własnym łóżku, spotkać ze znajomymi, a przede wszystkim spędzić czas ze swoją narzeczoną. Odpocząć. Ale gdy za długo jestem w domu, wyjeżdżam na własne wakacje :) A przygodami z nich dzielę się na tym blogu.

Zostaw komentarz