Subiektywny ranking schronisk górskich w Polsce

Subiektywny ranking schronisk górskich w Polsce 1 Do napisania tego artykułu zainspirował mnie najnowszy ranking magazynu NPM. Redaktorzy, cyklicznie co dwa lata, przyznają wyróżnienia polskim górskim schroniskom. I za każdym razem ranking ten wzbudza kontrowersje. Ja też, powiedzmy, polemizował bym z niektórymi wyborami redaktorów. Ale zamiast krytykować, postanowiłem pisać pozytywnie.

Więc wyróżnię tu, te obiekty, które mi się podobają. A jeżeli ktoś z Was wdał by się ze mną w dyskusję i przedstawił własną taką listę z uzasadnieniem, było by jeszcze ciekawiej. Więc zapraszając do dyskusji, przedstawię mój wybór.

Słowem wstępu, muszę napisać, że niestety nie znam wszystkich schronisk. Mój ranking obejmuje te miejsca, które odwiedziłem w ostatnim czasie. Podczas weekendowych wyjazdów w góry, jak i podczas tegorocznych przejść Głównym Szlakiem Beskidzkim, oraz Głównym Szlakiem Sudeckim. Ze wstydem też przyznaję, że nie znam zwycięzcy rankingu NPM, czyli schroniska Roztoka. Ale będzie to motywacją, aby się tam wybrać.

Miejsce 1
Ex aequo dla schronisk sudeckich – Andrzejówka i Jagodna. W obu po raz pierwszy byłem w tym roku i w obu od razu się zakochałem.

Andrzejówka to bardzo sympatyczni gospodarze, świetne, można powiedzieć domowe jedzenie i niezwykle klimatyczna część wspólna. Jest tu po prostu przytulnie. Do tego wyremontowane, wyjątkowo czyste łazienki. Co nie we wszystkich schroniskach jest takie oczywiste.

Jagodna jest nieco mniej zadbana, ale klimat w części wspólnej jest fenomenalny. Książki, gry, kanapy… A przede wszystkim podejście do gości. Część wspólna nie jest zamykana na noc, co jest już raczej wyjątkiem w schroniskach. Do tego w nocy można się samodzielnie obsługiwać w barze, a rano z tego rozliczyć. Wspaniały przykład zaufania do turystów. Mam nadzieję, że nikt tego nie nadużywa.

Oba te schroniska bardzo mi się spodobały, gdy szedłem Głównym Szlakiem Sudeckim. Z obu nie chciało mi się wychodzić i do obu z przyjemnością jeszcze wrócę.

Jest tu jeszcze taka prawdziwa atmosfera górskiego schroniska, pomimo tego, że do obu można dojechać samochodem, co mogło by teoretycznie wpłynąć negatywnie na klimat.

Miejsce 3
Miejsce trzecie w moim rankingu to Schronisko Cyrla. Jedno z moich ulubionych, tu z kolei bywam regularnie od dosyć dawna. Za klimat, za imprezy, które się tam odbywają (jak śpiewanki górskie), za wspaniałe jedzenie. Za życzliwość. Za to, że jest tu duch prawdziwego schroniska, jak i za nową część gdzie można zatrzymać się w komfortowych warunkach. Za to, że chcę tam wracać i jeszcze mi się nie znudziło.

Wyróżnienia
 – Gorczańska Chata. Nie da się jej porównać ze schroniskami. To jest prawdziwa, górska chata, gdzie można przyjechać odpocząć od wszystkiego. Zaszyć się w kącie i nikogo nie widzieć, lub siedzieć w kuchni i prowadzić życie towarzyskie. Za pasję z którą jest prowadzona. Za nowy prysznic i za o, że już jest i to z ciepłą wodą. Za prawdziwy piec z wielkimi czajnikami w których zawsze jest wrzątek. Za spotkania przy gitarach. Za całokształt. Po prostu, jest to magiczne miejsce, do którego chce się wracać i wracać i wracać…

– Schronisko PTTK na Przysłopie pod Baranią Górą. Za zmiany jakie w nim zaszły w ostatnim czasie. Remont, który właśnie się kończy zupełnie je odmienił, ale pomimo tego i wielkości samego obiektu, nadal jest to schronisko, a nie hotel. I za klimat i fantastycznych ludzi, którzy tam pracują. Oby tak zostało.

– Schronisko PTTK na Ornaku. Nie do końca umiem uzasadnić to wyróżnienie. Byłem tam tej zimy. I zostałem mile zaskoczony, spodziewając się bezosobowego, wielkiego schroniska w Tatrach, zastałem miły i przytulny obiekt z fajną atmosferą. I to właśnie za to miłe zaskoczenie.

Tak wygląda mój wybór. Kto wie, może za rok przyznam kolejne moje wyróżnienia :) Jak mówiłem nie chcę tu krytykować, bo niestety sporo schronisk górskich jest zaniedbanych. I nie mówię tu tylko o barku remontów, bo wiadomo, że czasami nie ma na nie pieniędzy. Ale zwyczajnym, codziennym dbaniu o obiekt, jak i jego czystość.

Wiele miejsc zostało też przekształconych w hotele górskie i ze schroniskami niewiele mają już wspólnego. A w wielu też pracują przypadkowi ludzie, którzy nie czyją klimatu gór i takich obiektów.

Chciałem tu opisać te obiekty, które mi się podobają i uważam, że warto o nich mówić, pisać i je polecać. Jest to mój, jak najbardziej subiektywny wybór. W dodatku wybór tylko z tych obiektów, które jak powiedziałem na wstępie, w ostatnim czasie odwiedziłem. A nie było tego znowu tak mało.

Bardzo jestem ciekaw Waszych opinii o tych miejscach, jak i Waszych ulubionych schroniskach. Zapraszam do dodawania w komentarzach, a jeszcze lepiej do dodawania wraz z uzasadnieniem.

Subiektywny ranking schronisk górskich w Polsce 2

Subiektywny ranking schronisk górskich w Polsce 3

Subiektywny ranking schronisk górskich w Polsce 4

Default image
Kazimierz Pawłowski
Podróżnik. Pilot wycieczek, miłośnik sportów nie tylko ekstremalnych. Zapraszam na autorskiego bloga poświęconego moim pasjom. Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Na co dzień pracując jako pilot wycieczek spędzam znaczną cześć roku w podróży. Lubię wracać do domu, przespać się we własnym łóżku, spotkać ze znajomymi, a przede wszystkim spędzić czas ze swoją narzeczoną. Odpocząć. Ale gdy za długo jestem w domu, wyjeżdżam na własne wakacje :) A przygodami z nich dzielę się na tym blogu.

24 komentarze

  1. tez bywamy na cyrli cyklicznie ale jednej rzeczy nie ogarniam – czy te pokruszone plytki na schodach to sa nieprzyklejalne? od kilku lat juz ten stan widze i nic. w koncu sobie ktos noge rozetnie albo polamie jak odjedzie mu stopa razem z plytka. przeciez kawalek gresu i kleju mrozoodpornego to nie majatek, a po cenach sadze ze by ich to nie zrujnowalo ;-)

  2. Ciekawe spojrzenie :) Nie znam Andrzejówki i Jagodnej niestety. W Przysłopie pod Baranią Górą byłam w trakcie remontu, w dość specyficznym okresie również dla mnie, więc ciężko mi je ocenić. Pora może sprawdzić jak się zmieniło? W Cyrli również się zakochałam, choć można stwierdzić, że warunkowo jest „hotelowa”, to jest tam klimat i życzliwi ludzie :) Wielki minus ma u mnie Hala Łabowska – za brak „obiecanych” placków ziemniaczanych! Kto był, ten pamięta ;) Do moich ulubionych miejsc zaliczyłabym za to: Chatki pod Niemcową, pod Potrójną (tą studencką), bacówki pod Bereśnikiem i Rycerzowa. Plusy dla Rysianki i Lipowskiej za saunę. Śnieżnik też ma coś w sobie. no i Pasterka :)

  3. Na Jagodnej byłem… tak ma swój klimat + Opat :) Cyrla jest fantastyczna. Oczywiście Krawców i Rycerzowa. Bereśnik pamiętam z czasów Remika… trzeba się tam pojawić i zrobić rekonesans…. Chatka pod Potrójną, no cóż chodziło się dla Chatarów(najpierw Lucjan później Mariusz), grupy przyjaciół teraz Mariusz jest na Lasku. Ryśianka za bajeczną panoramkę, Lipowska za dobre jedzenie.

  4. Jagodna mam juz na celowniku do odwiedzenia drugi rok ale jakos mi nie po drodze… :(
    Co do Ornaku zgadzam sie z Toba w 100% tez bylam tam w tym roku pierwszy raz zima na WOŚP i mega pozytywne zaskoczenie ludzi miejsca klimatu :)
    W Przyslopie sie zakochalismy w Sylwestra i czyli juz w trakcie remontu (byli w polowie), za cudowna atmosfere, pomysl na te dni i fantastycznych ludzi gór ????
    Ostatnio tzn. w kwietniu pomieszkalismy trzy dni.na Krawców Wierch i wspomnienia mamy superanckie, ale nie moglo byc inaczej wkoncu nawiedzilo ich 14 bab, udalo sie nam tam oderwac od rzeczywistosci :)

  5. Klimczok za klimat i domowe ciasto z borowkami, Chata Wuja Toma za super Gospodarza, morze kwiatkow dookola, dobre jedzenie z grilla oraz widoki na Skrzyczne, Magurka Wilkowicka za borowki i widoki, Rysianka i Lipowska za klimat, Wielka Racza za widoki 360 stopni :)

Zostaw komentarz