Moje Chiny (subiektywnie) – własny prosty biznes

ChinyBiorę stolik, kroję arbuza, rozkładam na ulicy i sprzedaję. Mam grilla, przymocowuję go do roweru i wieczorem sprzedaję na rogu szaszłyki. Elektryczna blacha ? robię na śniadanie naleśniki i oferuję na skrzyżowaniu.

Tak, to jest możliwe. Sanepid nikogo nie goni, urząd skarbowy nie zamyka, a ZUS nie będzie żądał pieniędzy nim jeszcze coś zarobię.

Utopia? Nie, to Chiny!

Te Chiny często u nas pogardzane, na na pewno nie doceniane. Chiny, które zostawiły już nie tylko nas, ale ale cały zachodni świat w tyle, jeżeli chodzi o rozwój gospodarczy. Tu państwo nie utrudnia obywatelom życia. W Chinach każdy ma możliwość otwarcia własnego biznesu, zarabiania pieniędzy.

I ludzie z tego korzystają. Zarabiając na siebie, zamiast oczekiwać pomocy państwa.

A nas w tym czasie biurokracja zabija.

Chiny

Chiny

Chiny

Default image
Kazimierz Pawłowski
Podróżnik. Pilot wycieczek, miłośnik sportów nie tylko ekstremalnych. Zapraszam na autorskiego bloga poświęconego moim pasjom. Nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Na co dzień pracując jako pilot wycieczek spędzam znaczną cześć roku w podróży. Lubię wracać do domu, przespać się we własnym łóżku, spotkać ze znajomymi, a przede wszystkim spędzić czas ze swoją narzeczoną. Odpocząć. Ale gdy za długo jestem w domu, wyjeżdżam na własne wakacje :) A przygodami z nich dzielę się na tym blogu.

Zostaw komentarz