Główny Szlak Sudecki; Dańczów – Schronisko PTTK Jagodna (Przełęcz Spalona)

Dzień 8. Jestem zachwycony dzisiejszym szlakiem i tym, że PTTK zmienił jego trasę w ostatnim czasie. Ale od początku. Budzę się o szóstej rano, wyglądam za okno – leje. Sprawdzam prognozy pogody – za godzinę wyjdzie słońce. Cóż więc robić, trzeba się zbierać. Wychodzę około 7:30, gdy rzeczywiście po deszczu nie ma już śladu.

Dzisiejsza droga jest niby zwykła, ale dla mnie niezwykle malownicza. Znowu nieco przypomina mi Beskid Niski. Ale jest chyba jeszcze ładniej. Trochę lasu, trochę polan. Szlak jest dobrze oznakowany. Tylko znowu denerwują wycinki drewna i zagradzanie drogi. To którędy niby mam iść?!

Pierwszy krótki postój to Duszniki Zdrój. Na Biedronką i bankomat. Po uzupełnieniu zapasów gotówki i jedzenia, ruszam dalej. Szlak biegnie przez centrum miasteczka i park zdrojowy. Wszystko piękne :)

Wychodząc z Dusznik Zdroju, zaskoczenie – szlak skręca inaczej niż mam na mapie i na GPS. Zamiast szybko zejść do głównej drogi numer 389, biegnie drogami bocznymi, zarówno asfaltem, jak i zwykłymi po prostu utwardzanymi. Najpierw przez Podgórze, Graniczną, Sołtysią Kopę, by ostatecznie wyjść w Mylnej na drogę, którą kiedyś przebiegał na całej długości. I ostatnie kilka kilometrów do Zieleńca biegnie już Drogą Orlicką.

W Zieleńcu wchodzę do Schroniska PTTK Orlica. Drzwi otwarte, kusi baner zachwalający pyszną domową kuchnię. W środku ciemno, stos brudnych naczyń i żywego ducha. No, nic – szukam więc pieczątki, ale tej nigdzie nie widać. W końcu trafiam na zaspaną Panią (jest 13:00), że pieczątka to wystawiona jest na zewnątrz, a na coś do jedzenia to szans dziś nie mam. Cóż, schroniska górskiego to nie przypomina. A szkoda. W ogóle Zieleniec wygląda w lecie na wymarły. Tak jak by wszyscy odpoczywali po sezonie zimowym i powoli szykowali się na kolejną zimę, o lecie zapominając. Ruszam więc dalej.

I tu kolejne bardzo miłe zaskoczenie. Zamiast prowadzić „Autostradą Sudecką”, szlak skręca w las. Od tej pory prowadzi niezwykle malowniczymi leśnymi drogami, częściowo przez piękne torfowiska. W okolicy Lasówki wychodzi na Mokrą Łąkę. Robię sobie tu pierwszą dzisiejszego dnia przerwę na odpoczynek i jedzenie. Po przeszło 30 kilometrach, należy mi się. Jednocześnie zachwycam się łąkami, lasem, całą okolicą. Bajkowa. Mógłbym tu mieszkać. Naprawdę bardzo mi się podoba.

Przechodzę przez Drogą Zbłąkanych Wędrowców. Za nią ginie mi szlak, po raz pierwszy i jedyny tego dnia. Muszę się kawałek cofnąć i wtedy zauważam, gdzie skręcił. Choć jak się potem okazało, idąc prosto, jak szedłem, też bym wyszedł na szlak. Ostatecznie w okolicy Drogi Królewskiej, nowy przebieg drogi, łączy się z tym który był kiedyś. Tym sposobem obecnie omija całą Autostradę Sudecką. Wielkie brawa dla PTTK za te zmiany, zamiast maszerować asfaltem, drogą bez pobocza, może z niewielkim ruchem, ale jednak, mamy nowy piękny przebieg szlaku. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!

Po kolejnej godzinie dochodzę do przełęczy Spalona i Schroniska PTTK Jagodna. Jakże różnego od tego pod Orlicą. Pyszna kuchnia, przytulne wnętrze, wszyscy uśmiechnięci. Niezwykle klimatyczne miejsce. Aż chciało by się tu dłużej zostać. Sala kominkowa pełna książek i gier. Wygodne kanapy, na których można się rozsiąść i wypocząć przy lekturze.

I mają swoje własne piwo. Znaczy dla nich warzone, dosyć oryginalne w smaku, ale całkiem dobre.

Tak, zdecydowanie, jeszcze tu wrócę. Ale tym razem zostało mi jeszcze około 160 kilometrów, do końca GSS, prognozy pogody są optymistyczne, więc jutro ruszam dalej na czerwony szlak.

Czas: szedłem od ok. 7.30 do ok. 18.00 z jedną dłuższą i kilkoma krótkimi przerwami
Dystans: ok. 38 km
Gdzie spałem: Schronisko PTTK Jagodna, kuchnia czynna do 20:00
Możliwe posiłki na trasie: Duszniki Zdrój, Zieleniec, Schronisko PTTK Jagodna
Sklep: Duszniki Zdrój
Bankomat: Duszniki Zdrój
Potencjalne noclegi: Duszniki Zdrój, Zieleniec, Schronisko PTTK Jagodna
Uwagi: –

Podziękowania za wsparcie dla:

 

 

Może Ci się również spodoba

Proszę, zostaw swój komentarz: