Skok tandemowy

10 maja Michałków koło Ostrowa Wielkopolskiego. Strefa Pyrlandia Boogie. Słoneczny poranek, lotnisko zaczyna się powoli budzić do życia. A przed nami przygoda po którą specjalnie całą noc tu jechaliśmy. Skok w tandemie z 4000 metrów.

Podstawowy dylemat, czy jeść śniadanie;) Ale zapach jajecznicy jest tak kuszący, że się decyduje. I słusznie:)

Dostaję niebieski kombinezon, ze śmiesznymi „bananami” po bokach. Nim przyjdzie moja kolej można spokojnie powygrzewać się w promieniach porannego słońca.

Żółty samolot. Wsiadamy w 9 osób, start i powoli zaczyna nas wynosić na docelową wysokość. Bezchmurne niebo, piękne widoki na całą okolicę. Szrek z którym skaczę w tandemie cały czas sypie żartami. Jednym słowem sielanka.

I jesteśmy, zapala się zielone światło, otwieramy drzwi, a samolot gwałtownie zwalnia. Siadamy w progu, uśmiech do kamery. Raz, dwa, trzy i samolot zostaje w górze. Razem ze wszystkimi zmysłami. Czuję tylko pęd powietrza, rozkładam ręce, lecę!

Jest fantastycznie.

Pęd powietrza zagłusza wszystko, robię tylko głupie miny do kamery;) I już koniec, łagodne szarpnięcie, ustawiamy się do pionu, spadochron otwarty. Teraz przez kilka minut można podziwiać widoki, pogadać ze Szrekiem i spróbować samemu kierować spadochronem.

Emocje opadają, sielanka.

Lądujemy, znowu na ziemi:) Zrobiłem to!!! Jest fantastycznie:)


Proszę, zostaw swój komentarz: