Testuje buty Camana GTX AKU

Testowałem buty AKU w różnych warunkach. Od krótkich spacerów z psem na łąkach pod Krakowem, poprzez kilka wyjazdów w nasze góry w tym z rakami na Babiej Górze, a na trzy tygodniowym trekkingu w Himalajach kończąc. I muszę powiedzieć jedno ? jest to bardzo udany model.

Więcej »

Slajdy: Jedwabnym Szlakiem – czyli wyprawa przez Kirgistan i Chiny zachodnie

Dwa niesamowite kraje, jakże różne od siebie. Jedna podróż z zachodu na wschód.

Kirgistan to ośnieżone przełęcze, zielone doliny, strome podejścia, konie i kumys, jurty. A przede wszystkim góry, góry i jeszcze raz góry.

Chiny zachodnie to zupełnie inny świat. To Ujgurzy, pustynie, góry, barwny miks kultur i smaków.

To małe miasteczka i wsie oraz wielkie metropolie. Konflikty i wielka gościnność.

Zapraszam na opowieści z Jedwabnego Szlaku

Bonobo Księgarnia Kawiarnia Podróżnicza
Mały Rynek 4, Kraków

17.12.2014 (środa) godzina 19.15

Wstęp wolny

Moja zimowa galeria zdjęć na W24

Zdjęcia z tego roku, ale z zeszłego sezonu – styczeń 2013. Mój pierwszy wpis na W24, skusił mnie zimowy konkurs. A że mi się spodobało to pewnie znowu coś u nich opublikuję.

Tymczasem zapraszam do galerii:

Zima w pieninach

Kirgistan 2014 – trekking w górach Tien Shan

Zapraszam na trekking w niesamowite góry Kirgistanu. Podczas naszej wyprawy będziemy musieli zmierzyć się z własnymi słabościami, będziemy pokonywać górskie przełęcze, podziwiać niesamowite widoki. Cały ekwipunek musimy zmieścić w plecaku na naszych ramionach. Czyli przygoda życia :)

Termin: 2-21 sierpień 2014

Trasa: Bishkek, Ala Archa, Karakol, trekking w górach Tien Shan, Kochkor, konna wycieczka nad jezioro Song Kol

Wyprawa dla osób z normalną kondycją. Dziennie podczas trekingu maszerujemy ok. 7-8 godzin. Przekraczając przełęcze na prawie 4000 metrów n.p.m.

Więcej »

Zimowy autostop przez Rosje

Pomysl – dojechac autostopem do Murmanska. W zimie, tak aby zobaczyc zorze polarna.

Byl pomysl, teraz czas na realizacje. Jedziemy!

Wyprawa rozpoczeta, trzymajcie kciuki :) Relacja zaraz po powrocie!

 

 

 

, , ,

Paryż zimą

ParyżNie ma to jak tanie linie lotnicze! Na co dzień używam Azuona do skanowania interesujących mnie kierunków, choć niestety z Krakowa ostatnio ciężko znaleźć ciekawą promocję. Ale oto Ryanair wrzucił w lutym Paryż za 75 zł od osoby w jedną stronę. Co prawda może nie jest to lot za złotówkę, niemniej jednak grzechem było by nie skorzystać ;)

Wyjazd tylko na cztery dni, więc opcja wygodna. Przez serwis www.wimdu.pl wynajmujemy przytulny apartament z kominkiem na Montmartre i zakładamy, że naszym głównym problemem na miejscu będzie kwestia wyboru wina do kolacji.

Wina… Przylatujemy wieczorem, więc szybka przesiadka na autobus do centrum, dalej metro i lądujemy pod naszym lokum. Klucze mieliśmy odebrać w pubie na rogu ulicy. Ich znalezienie zabrało obsłudze nieco czasu, a więc siadamy na moment i oczywiście zamawiamy wino. Na pytanie jakie odpowiadamy o zgrozo – czerwone, na co miła kelnerka uświadamia nas, że jesteśmy we Francji i tu wybór jest znacznie większy i nie sprowadza się jedynie do koloru ;)
Więcej »

Mongolia

MongoliaJuż na zawsze będzie mi się kojarzyć z UAZ-em i drogami których nie ma. Auto na takie warunki rewelacyjne, młotkiem i drutem wszystko da się naprawić, a zważywszy, że często do najbliższej miejscowości jest kilka dni jazdy jest to cecha nie do przecenienia. Zachodnie konstrukcje pod tym względem nie mogą się równać z rosyjską.

Asfaltowe drogi w Mongolii kończą się już kilka kilometrów za Ułan Bator. Z około 3500 kilometrów jakie tam przejechaliśmy w 90% drogi nie było. Czasami była widoczna, czasami nasz driver kierował się swoim szóstym zmysłem. Zazwyczaj udawało mu się trafić. W terenie czuł się jak ryba w wodzie. Więc skakaliśmy po pustyni i wertepach 90 km/h. Asfalt był czymś tak dziwnym do czego nie był przyzwyczajony, że jak gdzieś przez przypadek się pojawił od razu zwalnialiśmy do 60 km/h.

Z perspektywy czasu jest to na pewno piękny kraj. Zdjęcia ogląda się cudownie. Ale na miejscu po kolejnym dniu jazdy przez 6-7 godzin po wertepach myśli się już tylko o jednym. Nigdy więcej nie wsiądę do tego przeklętego auta!

Tak, zdecydowanie zwiedzanie Mongolii, przede wszystkim będzie mi się z tym kojarzyło. Ale kiedy siniaki na czterech literach zaczynają znikać zaczyna na pierwszy plan wysuwać się krajobraz. A ten jest naprawdę niesamowity.
Więcej »

Kolej transmongolska czyli Irkuck – Ułan Bator

DSC_0507Żegnamy boską wyspę Olchon i ruszamy w dalszą drogę. Po przyjeździe do Irkucka zostawiliśmy rzeczy w przechowalni bagażu i udaliśmy się na kilkugodzinny spacer po mieście. Irkuck zachwyca swoją zabudową. Stare drewniane domy są po prostu niesamowite. Szkoda tylko, że większość z nich jest w tragicznym stanie…

Samo miasto ma charakter, jak by to powiedzieć jest klimatyczne. Po prostu ma to coś :) I pomimo, a może właśnie dlatego, że spędziłem w nim tylko kilka godzin chciałbym tam jeszcze wrócić.

Styl dworca kolejowego od razu przynosi na myśl ten w Krakowie. Pociągi jeżdżą według czasu moskiewskiego więc trzeba się pilnować aby niczego nie pomylić i o właściwej godzinie stawić się na peronie.
Więcej »

,

Bajkał – Olchon

Olchon - BajkałPo spędzeniu kilku dni w pociągu i kolejnych kilku godzin w busie dotarliśmy na Olchon. Oczywiście nie mogło obyć się bez przygód. Ostatni prom na wyspę odpływa ok. północy. Jako, że w Irkucku na dworcu byliśmy przed 21:00 czasu dużo nie mieliśmy. Kierowca już czekał na nas na peronie i tylko nerwowo nas poganiał. Drogę traktował jak tor wyścigowy i kilka minut przed wybiciem godziny zero wpadliśmy do portu. A więc jeszcze tej nocy będziemy na miejscu – we wsi Chużyr.

W międzyczasie nasz rajdowiec zdążył się pochwalić, że nawet jak byśmy się spóźnili to miał ustalone z kapitanem, że prom na nas poczeka. Oczywiście za drobną opłatą z naszej strony. W Rosji jak widać wszystko da się załatwić:)

Przeprawa nie trwa dłużej jak pół godziny. I już prawie jesteśmy w domu. Prawie… Wydaje się, że to tuż tuż. Ale droga, a w zasadzie jej brak powoduje, że jazda pomimo rajdowych zapędów kierowcy nie należy do najszybszych. Koniec, końców docieramy do bazy u Nikity w Chużyr.

Więcej »

, ,