Japonia – Kagoshima

KagoshimaŚwietne miejsce wypadowe w góry do doliny Ebino Kogen, Na Sakurajimę czy do Ibusuki. Bez problemu dostaniemy się tu Shinkansenem z każdego miejsca w Japonii.

Kagoshima leży na wyspie Kyushu, niemal na samym południowym końcu kraju kwitnącej wiśni.

Okoliczne atrakcje opisałem już w poprzednich wpisach, tutaj dodam tylko, że będąc w Kagoshimie warto przejść się także do oceanarium. Wstęp tutaj to 1500 jenów, a w środku możemy zobaczyć niezwykły podwodny świat z wód naokoło i nie tylko.

Więcej »

,

Japonia – Ibusuki

IbusukiMiejsce to jest słynne z gorących piasków, w których możemy zostać zakopani. Fantastyczna sprawa – zdecydowanie każdemu polecam spróbować :)

Aby tu się dostać musimy wsiąść w pociąg w Kagoshimie, którym po nieco ponad godzinie dojedziemy do miasteczka Ibusuki. Ze stacji kolejowej w 20-30 minut dojdziemy na piechotę (można też podjechać lokalnym autobusem, lub taksówką) do miejsca które się nazywa Natural Sand Bath Center „SARAKU”.

Wstęp tutaj kosztuje 1400 jenów (taniej gdy mamy własny ręcznik). W tej cenie dostajemy Yakutę (taki szlafroczek), oraz dwa ręczniki (jeden do piasku aby chronił włosy, drugi kąpielowy).

Więcej »

, , , , ,

Japonia – Sakurajima

DSC_0331Wyspa wulkanu. Sakurajima w dosłownym tłumaczeniu znaczy wyspa wiśni. Ale jest to wyspa jednego wulkanu. A tak naprawdę to nawet dwóch wulkanów. Kita-Dake (North Peak) i Minami-Dake (South Peak). W 2017 roku jego aktywność znacznie się zmniejszyła i do momentu jak piszę te słowa miały miejsce tylko dwa małe wybuchy.

W latach poprzednich było ich znacznie więcej. W marcu 2016 roku miałem nawet przyjemność obserwować taką erupcję osobiście. Gdy szedłem jednym ze szlaków wzdłuż wybrzeża wyspy (Yogan Nagisa Trail) w pewnym momencie dało się słyszeć huk i ze szczytu zaczął się wydobywać dym, formujący się w kształt grzybu. Po kilku minutach wiatr przewiał tą chmurę w stronę gdzie się znajdowałem i zaczął opadać pył wulkaniczny.

Trzeba było dalej iść pod parasolem ;) Doświadczenie jedyne w swoim rodzaju!

Więcej »

, , ,

Japonia – Hiroszima

HiroszimaHiroszima – miasto leżące na największej z japońskich wysp – Honsiu, jest znane przede wszystkim z pierwszego w historii ataku atomowego. 6 sierpnia 1945 roku, amerykanie zrzucili tutaj z bombowca B-29 Enola Gay, bombę atomową Little Boy. W tym czasie obszar ten zamieszkiwało niecałe 300.000 mieszkańców. W chwili wybuchu o godzinie 8:16:02 zginęło około 80.000 z nich (a niektóre szacunki mówią nawet o 100 tys.).

W 1949 roku japoński parlament ogłosił Hiroszimę Miastem Pokoju.

Obecne miasto, które powstało na gruzach poprzedniego liczy około 1,2 mln mieszkańców i jest pełną życia metropolią.

Więcej »

, ,

Japonia – Miyajima

MiyajimaMiyajima – święta wyspa, oddalona około 30 minut jazdy pociągiem od Hiroszimy. Znajduje się tu chram shinto Itsukushima Jinja (wstęp 300 Yenów). pochodzący z VI wieku, a w 1996 roku wpisany na listę UNESCO.

Tori, czyli brama prowadząca do świątyni (a dosłownie miejsce dla ptaków, które w shinto są uważane za posłańców bogów), która tutaj znajduje się na wodzie, jest uznawana za największą w Japonii i ma 16 metrów wysokości. Jest też uznawana za jeden z trzech najsłynniejszych widoków w Japonii obok zatoki Matsushima w prefekturze Miyagi oraz mierzeji Amanohashidate, w prefekturze Kioto.

Jej obecna konstrukcja pochodzi z XIX wieku, ale jej początki sięgają wieku XII, kiedy to świątynia przybrała obecny kształt.

Więcej »

,

Japonia – hotele miłości

Japonia - hotel miłościW Japonii ciężko o prywatność. Domki są niemal papierowe, stoją okno w okno, tak, że doskonale widać i słychać co się dzieje nie tylko u nas za ścianą ale i u sąsiadów.

Do tego dochodzi brak przestrzeni.

Dlatego dosyć częstym widokiem w japońskich miastach są Hotele Miłości, gdzie pokoje wynajmuje się nie tylko na dni ale i na godziny.

Więcej »

,

Test – Brubeck; bluza męska thermo

Bluza Brubeck ThermoBielizny Brubeck używam z powodzeniem już od dosyć dawna. Parę lat temu podczas Krakowskiego Festiwalu Górskiego nabyłem grubą bluzę z wełny Merino i od tamtej pory służy mi doskonale podczas wszystkich moich zimowych eskapad.

Tym razem mam okazję przetestować bluzę Brubeck THERMO. Bluza została wykonana z przędzy NILIT HEAT stworzonej na bazie węgla kawowego uzyskiwanego z łupin ziaren kawy. Była to dla mnie zupełna nowość, więc nie do końca wiedziałem czego mam się po niej spodziewać.

Zabrałem ją na trzy tygodniowy tramping po Japonii na przełomie marca i kwietnia. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę, bo zamiast spodziewanej wiosny, w tym roku zima nie chciała odpuścić.

Więcej »

,

Test – Regatta softshell Arec

Regatta softshell ArecW tym roku wiosna w Japonii spóźnia się o jakieś trzy tygodnie. Rok temu wiśnie kwitły już pod koniec marca. Teraz nawet w połowie kwietnia jeszcze o tym nawet nie myślały. Za wyjątkiem Tokio, gdzie z kolei już przekwitły.

Co za tym idzie przez trzy tygodnie wiało, było zimno, a czasami padał deszcz lub nawet śnieg. Nie do końca byłem na to przygotowany, pamiętając piękną wiosnę sprzed roku. Uratował mnie Softshell Regata Arec, który zabrałem ze sobą do przetestowania.

W zasadzie nosiłem go przez trzy tygodnie codziennie. Czasem była to trzecia warstwa, czasem czwarta. Ale najważniejsze, że skutecznie chronił mnie przed deszczem i zimnem.

Więcej »

,

Test – Peleryna przeciwdeszczowa ponczo Storm Rockland

Peleryna RocklandPogoda ostatnio nie najlepsza, czyli idealna pod test peleryny. W moje ręce wpadła peleryna Rockland. W pierwszym momencie pomyślałem – peleryna – co tu testować. Ale po wyciągnięciu z opakowania okazała się inna niż te do których byłem przyzwyczajony.

Do tej pory nosiłem peleryny głównie w górach, np. podczas trekingu wokół Annapurny, czy w górach Ukrainy. I to co mi najbardziej przeszkadzało to to, że nie mieścił się pod nimi duży plecak.

Peleryna Rockland pod tym względem jest inna. Ma rozpinaną kieszonkę w której mieści się „garb” pod którym spokojnie schowamy nawet mocno wypakowany plecak.

Więcej »

, , ,

Gorczańska Chata (kiedyś Hawiarska Koliba)

Gorczańska ChataGorczańska Chata to jedno z tych miejsc do których chce się wracać… i wracać… i wracać… a przede wszystkim nie chce się stamtąd wyjeżdżać. Miejsce niezwykle klimatyczne.

Obecnie zarządzanie Chatą przejęło Stowarzyszenie Turystyczno-Krajoznawcze GUG. Jeszcze nie tak dawno temu warunki tutaj były iście spartańskie. Ale ostatnio pojawiły się luksusy. Znaczy – prysznic :) I do tego jest też ciepła woda! Tak… niestety trzeba się już myć ;)

Jest też wspaniały piec opalany drewnem. W Chacie nie ma kuchni, gdzie można by kupić jedzenie. Ale jest kuchnia, gdzie można sobie samemu je ugotować. Pod warunkiem, że wcześnie wnieśliśmy je tu na swoich plecach.

Więcej »

,