Wpisy otagowane ‘Tybet’

Radio VOX FM

Na Dachu Świata podczas Festiwalu Saga Dawa – czyli 19 dni w Tybecie. Zapowiedź slajdowiska w Klubie Podróżników Śródziemie, oraz krótka rozmowa na temat Tybetu jak i całej wyprawy do Chin. Radio Vox FM – Mariusz Kuś „Przeboje zawsze młode”.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

,

Samye, pierwszy klasztor w Tybecie

Wyjechaliśmy z miasta. Droga do Samye to ok. 250 kilometrów wiodących przez malownicze góry i pustynne tereny wzdłuż najdłuższej rzeki Tybetu – Brahmaputry. Aby tu dojechać potrzebne jest kolejne pozwolenie Alien Travel Permit. Ale nie stanowi to chyba wielkiego problemu, gdyż nasz przewodnik załatwił je w kilka minut na posterunku policji, w miasteczku na trasie.

Przesiedliśmy się też do innego auta. Z busika do wielkiej Toyoty Land Cruiser. Full wypas;)

Przejechanie z Lhasy do Samye zajęło nam ładnych kilka godzin, wyjechaliśmy bowiem po 10.00 aby na miejsce dotrzeć koło godziny 18.00. Z przerwami na zdjęcia w co ładniejszych miejscach, zakupy jedzenia, aby było co przegryzać w samochodzie i oczywiście obiad w tradycyjnej restauracji tybetańskiej.

Więcej »

,

Na dachu świata – Tybet – Lhasa – pierwsze wrażenie

Dach Świata – Tybet i jego stolica Lhasa. Pełna świątyń, ludzi modlących się na ulicy, w pewien sposób magiczne miejsce. Tą magię poczułem gdy znalazłem się na placu przed Pałacem Potala. Robi olbrzymie wrażenie. Usytuowany na niewielkim wzniesieniu, góruje nad otoczeniem sprawiając wrażenie, że znajduje się bliżej nieba od całej reszty.

Miejsce wielu kontrastów. Których zresztą nie brakowało mi podczas tej wyprawy. Ale tu są one szczególnie widoczne. I są to inne kontrasty.

Liczne klasztory i świątynie. Jokhang (85rmb), Drepung(50rmb), Sera… Pałac letni (60rmb) i Barkhor, stare miasto, pełne straganów i pielgrzymów. Butter Tea, tak nielubiana przez wielu, która mi bardzo smakuje.

Ale nic nie jest białe i czarne. Lhasa – zwykłe chińskie miasto, czy magiczne miejsce?

Więcej »

, ,

W pociągu do Lhasy (Lasa)

Upragniony od dawna Tybet. Ciekawe jak mają się wyobrażenia do rzeczywistości… Tymczasem aby tam dotrzeć trzeba spędzić dwa dni w pociągu. Znaczy można również dolecieć, ale zważywszy na fakt iż latanie nie należy do moich ulubionych czynności, za to uwielbiam jeździć chińskimi pociągami wybór był oczywisty.

Do tego dochodzą takie kwestie jak cena, gdyż pociąg jest ponad dwa razy tańszy i aklimatyzacja. Jadąc koleją wznosimy się na ponad 5000 m n.p.m. a na znacznej części trasy, znajdujemy się na wysokości powyżej 4000 m n.p.m, co pozwala szybciej zaaklimatyzować się w samej Lasie.
Więcej »

, , , ,