Wpisy otagowane ‘park’

Changsha; dziwne miasto

Z jednej strony jest to duże miast, stolica prowincji. Z drugiej czułem się nieco jak małpa w zoo;) Zdaje się, iż zagraniczni turyści nie często tam zaglądają, bowiem budziłem sporą sensację na każdym kroku. Nie powiem, jest to całkiem miłe, ale jak przez cały dzień co pięć minut słyszy się: hi, hello, how are you itp. zaczyna być to męczące. Do tego dochodzą jeszcze sesje zdjęciowe.

Jak w parku dopadła mnie jakaś szkolna wycieczka to przez dwadzieścia minut najpierw robiliśmy sobie grupowe zdjęcia, a potem jeszcze każdy pojedynczo chciał się ze mną sfotografować. W pewnym momencie stało przede mną całe stadko dzieciaków i telefonami robili mi zdjęcia. Chyba jestem jakąś gwiazdą, tylko jeszcze o tym nie wiem;)

Samo miast jest dosyć czyste i zadbane porusza się po nim też dosyć łatwo. W pobliżu dworca kolejowego jest również lokalny dworzec autobusowy, na który zjeżdżają się miejskie autobusy. Przystanki opisane są niestety tylko po Chiński, ale zacząłem już się w tym łapać i zawsze uawało mi się wysiąść tam gdzie chciałem. Koszt przejazdów to 1-2 rmb.

Więcej »

, , ,

Kontrasty, park Beihai i zakaz palenia

Chodząc po Pekinie można natknąć się na wiele kontrastów. Z jednej strony można iść do lokalnej restauracji i zjeść wielki obiad za 6 rmb czyli niecałe 3 zł. Ale zaraz obok może być inna w której zapłacimy 1000 yuanów za posiłek. Albo nawet za samę herbatę. Na jednej ulicy siadują ze sobą salony Aston Martina, Maserati, Lamborghini i Ferrari, a przecznicę dalej ludzie mieszkają w parterowych domkach dzielnicy hutongów. I do fryzjera nie zawsze chodzi się tu aby obciąć włosy;)

Odkryłem też kolejny market uliczny. Nieco zakamuflowany przy popularnym deptaku handlowym Wangfujing. Można na nim dostać niemal wszystko, ale prawdziwą atrakcją są budki z jedzeniem. Np. kilku centrymetowe skorpiony nabite na patyk. Żywe, dopiero po zamówieniu sprzedawca je opieka na ruszcie. Zresztą dla zachęty pokazywał jak to jeden chodzi mu po ręce. Muszę kiedyś spróbować ale na razie się nie odważyłem.
Więcej »

, , ,