Wpisy otagowane ‘lhasa’

Tybet – Lhasa – Festiwal Saga Dawa

W dniu, kiedy piszę te słowa wypada najważniejsze Tybetańskie święto. Festiwal Saga Dawa. Jest to piętnasty dzień czwartego księżycowego miesiąca. Tłum pielgrzymów zalał Lhasę, maszerują obracając młynkami modlitewnymi, szurając pokłonami po ziemi, czy okupując sklepy, stragany i restauracje na trasie przemarszu. Do tego niezliczona ilość ludzi żebrzących na ulicy, którzy od każdego pielgrzyma dostają po banknocie ?Yi Jiao? czyli około pięciu naszych groszy.

Każdy ma w zanadrzu cały stos takich banknotów i obchodząc miasto dookoła po kolei wręcza każdemu kto o to prosi. Co kilkaset metrów palą się też kadzidełka, znaczy dymią wielkie piece z różnymi aromatycznymi gałązkami.

Są trzy trasy którymi można maszerować. Najdłuższa licząca osiem kilometrów wiedzie dookoła całego miasta. Dwie krótsze obchodzą stare miasto Barkhor, oraz Pałac Potala.

Więcej »

, ,

Na dachu świata – Tybet – Lhasa – pierwsze wrażenie

Dach Świata – Tybet i jego stolica Lhasa. Pełna świątyń, ludzi modlących się na ulicy, w pewien sposób magiczne miejsce. Tą magię poczułem gdy znalazłem się na placu przed Pałacem Potala. Robi olbrzymie wrażenie. Usytuowany na niewielkim wzniesieniu, góruje nad otoczeniem sprawiając wrażenie, że znajduje się bliżej nieba od całej reszty.

Miejsce wielu kontrastów. Których zresztą nie brakowało mi podczas tej wyprawy. Ale tu są one szczególnie widoczne. I są to inne kontrasty.

Liczne klasztory i świątynie. Jokhang (85rmb), Drepung(50rmb), Sera… Pałac letni (60rmb) i Barkhor, stare miasto, pełne straganów i pielgrzymów. Butter Tea, tak nielubiana przez wielu, która mi bardzo smakuje.

Ale nic nie jest białe i czarne. Lhasa – zwykłe chińskie miasto, czy magiczne miejsce?

Więcej »

, ,

W pociągu do Lhasy (Lasa)

Upragniony od dawna Tybet. Ciekawe jak mają się wyobrażenia do rzeczywistości… Tymczasem aby tam dotrzeć trzeba spędzić dwa dni w pociągu. Znaczy można również dolecieć, ale zważywszy na fakt iż latanie nie należy do moich ulubionych czynności, za to uwielbiam jeździć chińskimi pociągami wybór był oczywisty.

Do tego dochodzą takie kwestie jak cena, gdyż pociąg jest ponad dwa razy tańszy i aklimatyzacja. Jadąc koleją wznosimy się na ponad 5000 m n.p.m. a na znacznej części trasy, znajdujemy się na wysokości powyżej 4000 m n.p.m, co pozwala szybciej zaaklimatyzować się w samej Lasie.
Więcej »

, , , ,