Kategoria: Moje wyprawy

1

Shangri-la – Xiangcheng – Litang

Dwa dni w autobusie z jednym noclegiem pomiędzy przejazdami. No może nieco przesadzam z tymi dwoma dniami. Trasa Shangri-la – Xiangcheng (75rmb) to około siedmiu godzin, natomiast następnego dnia przejazd z Xiangcheng do Litangu (ok. 65rmb) zajął mi kolejne cztery godziny. Wbrew temu czym mnie straszono w Shangri-la, na trasie...

0

Shangri-la (Zhongdian) 3200 m. n.p.m.

Pierwsze wrażenie po przyjechaniu do tego miasteczka nie było najlepsze, ale ostatecznie Shangri-la okazała się bardzo przyjemnym miejscem. Przyjechałem tu z Qiaotou (autobus 25 rmb ok. 2 godzin), bezpośrednio po trekingu w Wąwozie Skaczącego Tygrysa. Pytając ludzi o drogę do hostelu, wylądowałem pod drzwiami zupełnie innego. Dodam iż miałem ulotkę...

3

Wąwóz Skaczącego Tygrysa

Tiger Leaping Gorge – toaleta z widokiem;) początek Jangcy. Przepłynąłem już przez trzy przełomy Jangcy, teraz przyszła kolej na jej początkowy bieg. Czyli Wąwóz Skaczącego Tygrysa. Dwie godziny jazdy autobusem z Lijiangu do Qiaotou, za busik zorganizowany przez Mamę Naxi zapłaciłem 25rmb. Jako iż treking zajmuje co najmniej 2 dni,...

0

Lijiang – Baisha – rower – góry

Pożyczyłem rower:) Nie pierwszy raz w Chinach i pewnie nie ostatni, ale tutaj był to strzał w dziesiątkę. Wybrałem się z Lijiang’u do Baisha i dalej drogą w górę. Widoki kapitalne, bowiem są to te same góry Youlong Snow Mountain, w których byłe kilka dni wcześniej. Tylko tutaj nie płaci...

5

Tradycyjna Medycyna Chińska – Baisha – Dr Ho

Podczas wycieczki rowerowej z Lijiangu, dotarłem do położonej niedaleko miejscowości Baisha. W przewodniku Lonely Planet opisują doktora, który jest najsłynniejszym mieszkańcem tego miasta i nie tylko. Postanowiłem więc go odwiedzić. Jak tylko zsiadłem z roweru przed domem doktora Ho, niespodziewanie wyrósł przede mną dziadek i oznajmił, iż to on jest...

1

Lijiang

Przyjechałem tu pod wieczór z Dali. Podróż to jakieś 3-4 godziny, nie patrzyłem dokładnie na zegarek;) I 45rmb, ale z racji świąt wzrosło do 55rmb. Potem jeszcze 10 rmb za taryfę na dojazd i wylądowałem u Mamy Naxi. Czyli czymś w rodzaju rodzinnego pensjonatu prowadzonego przez przesympatyczną panią ze społeczności...

1

Lijiang – Mama’s Naxi Guesthouse

Miejsce w którym zatrzymałem się w Lijiangu wymaga poświęcenia mu więcej uwagi. U Mamy Naxi zatrzymałem się na aż sześć nocy i z przyjemnością został bym na dłużej gdyby tylko czas pozwolił. Jest to rodzinny pensjonat prowadzony przez przesympatyczną panią, wywodzącą się ze społeczności Naxi. Warunki są dosyć skromne, ale...

8

Lijiang – Yulong Snow Mountains

Nieco ponad pół godziny drogi busikiem od Lijiang’u wznoszą się pokryte śniegiem góry, których wysokość przekracza 5000 metrów n.p.m. Zwykły turysta nie ma za dużo możliwości pochodzenia po nich, ale to co można zobaczyć i tak jest wystarczająco piękne. Widoki tutaj mnie nieco zaskoczyły. Bardziej spodziewałem się krajobrazów andyjskich, jakie...

3

Dali, ah, Dali!

Robi się coraz ładniej. Dali, kolejne niewielkie miasteczko pełne uroku. I coraz wyższe góry. Miasto leży na wysokości niecałych 2000 metrów n.p.m. a szczyty nad nim górujące mają ponad 4000 metrów. Dlatego pomimo swojego uroku Dali zeszło na dalszy plan. A najciekawsze jest tu wszystko dookoła. Sceneria bowiem jest kapitalna....

2

Kunmig, Xi Shan

Pierwsze chińskie przyjazne miasto. Po spędzeniu ponad 30 godzin w pociągu wylądowałem w Kunming. Miasto to znacznie różni się od innych, które do tej pory zwiedziłem. Poza niewielkimi miasteczkami typu Fenghuang czy Yangshuo jest to pierwsze miasto w Chinach, które wydaje się przyjazne mieszkańcom. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Po...

0

Z wizytą u BaiCai, czyli na chińskiej prowincji

Na weekend wróciłem do Wuhanu aby odwiedzić BaiCai, moją znajomą z wrześniowego wyjazdu, która wtedy pracowała tutaj w hostelu jako wolontariuszka, szkoląc swój angielski. Wybraliśmy się razem do jej rodzinnego miasteczka Ezhou i na położoną opodal farmę jej rodziców. Przyjechałem tutaj nocnym pociągiem z Fenghuag i od razu z BaiCai,...

4

Fenghuang – czyli Feniks

Z bajkowego parku w Zhangjiajie, przejechałem do bajkowego starego miasta Fenghuang czyli Feniks. Z Europejskim mitycznym Feniksem ten chiński nie ma nic wspólnego. Ale miasto samo w sobie jest niezwykłe, piękna zabudowa po obu brzegach rzeki. Pyszna kuchnia, mnóstwo barów z muzyką na żywo, ciekawa kultura i mniejszości narodowe. Po...

16

Zhangjiajie – to tu kręcono Avatara

Bajkowe krajobrazy, właśnie dla takich tu przyjechałem i jest ta wyprawa. Park narodowy wpisany na listę UNESCO, sceneria gdzie kręcono film Avatar. Niewiele z tych miejsc, które widziałem może się równać z Zhangjiajie. W dwa dni, które tu spędziłem można „zaliczyć” wszystkie punkty widokowe zaznaczone na mapie. Chyba, że przesiaduje...

10

Changsha; dziwne miasto

Z jednej strony jest to duże miast, stolica prowincji. Z drugiej czułem się nieco jak małpa w zoo;) Zdaje się, iż zagraniczni turyści nie często tam zaglądają, bowiem budziłem sporą sensację na każdym kroku. Nie powiem, jest to całkiem miłe, ale jak przez cały dzień co pięć minut słyszy się:...

0

Hengshan

Dzień w górach Hengshan. O ich istnieniu dowiedziałem się w Wuhanie, podczas przesiadywania w hostelowym barze. Mój przewodnik Lonely Planet niewiele o nich pisze, więc siłą rzeczy nie było ich na mojej trasie. Ale się znalazły i bardzo się cieszę z tego powodu. Jest to jedna ze świętych gór w...