Pieniny: Sokolica – Trzy Korony

Wybierając się w Pieniny, chyba każdy chce w pierwszej kolejności, przejść właśnie ten odcinek. Dlatego warto tak zaplanować wyjście w te rejony, aby zrobić to w spokojniejszym okresie. Ja polecam zimę. Wtedy na szlakach jest niewiele osób, a śnieg dodaje całości niepowtarzalnego uroku. Nie zapłacimy też wtedy za bilet wstępu na te szczyty, bo opłaty pobierane są tylko w okresie letnim.

Lato z drugiej strony ma tą zaletę, że możemy wtedy podziwiać kwieciste łąki, pełne kolorów i zapachów.

Pieniny są wyjątkowym rejonem w Polsce. Możemy tu spotkać ponad połowę wszystkich gatunków roślin występujących w Polsce. Tak samo jak ponad połowę wszystkich gatunków motyli, jakie żyją w naszym kraju. Lasy bukowe, które tu występują, również należą do nietypowych, gdyż przeważa w nich jodła. Spotkamy tu dwa gatunki endemiczne: mniszek pieniński oraz pszonak pieniński. Występują tu też gatunki reliktowe takie jak chryzantema Zawadzkiego i jałowiec sawina. A to wszystko na tak niewielkim obszarze.

Wyjątkowość ta bierze się z kilku powodów. Po pierwsze zlodowacenia, które obejmowały Polskę, samych Pienin, nigdy nie objęły. Wiele rośli przypłynęło zaś rzekami z Tatr. Sama budowa terenu utrudniała z kolei gospodarkę rolną na tym terenie.

Już samo to jest wystarczająco ciekawe i warte uwagi, aby skłonić do odwiedzin w Pieninach. A przecież mamy jeszcze niesamowite widoki. Na przełom Dunajca i dalej na Tatry.

Najpopularniejsza trasa w Pieninach to ta obejmująca dwa najbardziej znane szczyty Pienin. Sokolicę i Trzy Korony. Możemy zacząć wędrówkę szlakiem zielonym z Krościenka. Najpierw droga biegnie stosunkowo płaskim terenem wzdłuż Dunajca. Tu możemy obserwować tratwy z turystami, spływające przełomem rzeki. Następnie szlak skręca w las i zaczyna się wznosić. Najpierw łagodnie, aby przed szczytem stać się dosyć stromym. Pomogą nam barierki i stopnie.

Alternatywną trasą jest szlak niebieski ze Szczawnicy (do niebieskiego dochodzimy czerwonym, następnie musimy przeprawić się na drugą stronę Dunajca – ta jest czynna tylko w lecie).

Sam szczyt jest wąski, ale dosyć rozciągnięty, zabezpieczony jest też barierkami chroniącymi przed spadnięciem. Tutaj też zobaczymy najsłynniejszy widok Pienin, a i jeden z najsłynniejszych widoków w polskich górach. 500 – letnią sosnę, rosnącą nad przepaścią.

Aby z Sokolicy przejść na Trzy Korony, należy dalej iść szlakiem niebieskim. Szlak wiedzie graniami, od czasu, do czasu wychodząc na polany. Po około dwóch godzinach dotrzemy pod sam szczyt. Tu znajduje się mała „poczekalnia”, gdzie można usiąść i odpocząć, jak również poczekać na swoją kolej, w przypadku większej ilości ludzi. Na wierzchołek prowadzi metalowa kładka oraz schody, którymi wchodzi się na platformę widokową. A widoki są oczywiście wspaniałe. Zdecydowanie warto się tu zatrzymać na moment, ale zazwyczaj szybko trzeba ustępować miejsca kolejnym chętnym do podziwiania panoramy.

Aby nie iść tą samą drogą, warto teraz zejść do Sromowców Niżnych. Przed samą miejscowością mamy jeszcze schronisko PTTK Trzy Korony, gdzie po całym dniu warto zatrzymać się na obiad. Lub na nocleg.

Popularna, niezwykle przyjemna trasa na jeden dzień, pełen kapitalnych widoków. Polecam do przejścia co najmniej dwa razy – zimą i latem.

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Iwo Olszowski napisał(a):

    Jestes w Japonii a piszesz o polskich szlakach… Musza byc tego warte. :-)

  2. Alicja Lewandowska napisał(a):

    Wspaniały pomysł, czekam na Twoje wpisy

Proszę, zostaw swój komentarz: