Dolina Chochołowska – tam gdzie rosną krokusy

Dolina Chochołowska - krokusyNazwa doliny pochodzi od nazwy wsi Chochołów. Jest to największa dolina w polskich Tatrach (35,6 km2). Jej dnem płynie Potok Chochołowski, który potem zmienia nazwę na Siwą Wodę. Dwie trzecie doliny pokrywają lasy, którymi zarządza Wspólnota Leśna Uprawnionych 8 Wsi w Witowie. W przeszłości prowadzono tu prace górnicze i hutnicze, a rudy żelaza eksploatowano aż do II połowy XIX wieku.

Na początku XX wieku pasło się tutaj ponad 4000 owiec.

Dolina długo nie mogła się wybić turystycznie i dopiero od niedawna notuje się rosnące zainteresowanie doliną Chochołowska. Obecnie trafia tu około 7% wszystkich turystów odwiedzających TPN.

Obecnie dolina jest słynna przede wszystkim z krokusów, które możemy tu zawsze podziwiać na wiosnę.

Niesamowity spektakl natury. Co roku gdy w Dolinie Chochołowskiej zaczynają się roztopy, możemy być świadkami tego niezwykłego wydarzenia. Owszem, ciężko wtedy o spokój i możliwość podziwiania tych pięknych kwiatów w samotności. Dolina wypełnia się tłumem, ale i tak przyciąga mnie co roku.

A tego roku krokusy zakwitły wyjątkowo wcześnie. Mamy 17 marca (gdy tu jestem) i już łąki są fioletowe. A tydzień wcześniej jeszcze sypał śnieg.

Niebo jest lekko zachmurzone, piątek rano, więc i spokojniej, ludzi niewiele. Naprawdę uwielbiam to miejsce. Zresztą jest to też jedno z pierwszych miejsc od jakich „zacząłem” moją przygodę z górami. Jako kilkuletni brzdąc, spędzając z mamą ferie zimowe w Bukowinie Tatrzańskiej, wybieraliśmy się do Zakopanego na spacery po tych wszystkich pięknych dolinkach. Do tej pory to pamiętam, jedne z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa.

Z tym wiąże się pewna historia, przez którą chyba nigdy już nie zapomnę smaku surowego jajka. Nie wiem skąd, pewnie po drodze od jakiegoś gospodarza, mama kupiła jajka. A ja jak to mały rozpuszczony jedynak, zacząłem marudzić, że jestem głodny i chcę takie jajko na surowo. I marudziłem tak długo, aż w końcu je dostałem. Tak, tego smaku nigdy nie zapomnę. I nigdy więcej nie chciałem też już jeść surowych jajek. Choć może teraz by mi smakowały :)?

Wracając do teraźniejszości. Nie każdego roku, ale ostatnio w miarę regularnie, przyjeżdżam do Doliny Chochołowskiej na krokusy.

Może w Gorcach też są wspaniałe. I na Ukrainie na Czarnochorze widziałem olbrzymie fioletowe łąki. Równie wspaniałe, a i zupełnie odludne, spokojne. Ale do Doliny Chochołowskiej zawsze będę miał olbrzymi sentyment i zawsze będę tu chętnie wracał.

Więc zapraszam do krokusowej galerii:

17.03.2017

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

15.04.2015

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

Dolina Chochołowska - krokusy

 

Może Ci się również spodoba

Proszę, zostaw swój komentarz: